Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Bunt dwulatka - czym jest i jak się przygotować na burzę?

Bunt dwulatka - czym jest i jak się przygotować na burzę?

Już miałaś nadzieję, że jak tylko dziecko nauczy się chodzić, mówić i będzie w stanie pokazać co je boli, wszystko będzie takie proste. Przecież powoli zaczyna rozumieć i uda się Wam dogadać. Poczekaj tylko na „bunt dwulatka” – może być ciekawie. W tej kwestii nie ma reguły, bo każde dziecko przechodzi ten okres z różną intensywnością. Czy da się przygotować na bunt dwulatka?

Bunt dwulatka – objawy

Chyba żadnemu rodzicowi nie trzeba przedstawiać bajki pt. „Masza i Niedźwiedź”. Jej bohaterką jest słodka dziewczynka o imieniu Masza, która swoim uporem oraz szalonymi i często niebezpiecznymi pomysłami doprowadza do granic wytrzymałości swojego opiekuna – Niedźwiedzia. Ten z kolei staje na głowie, żeby poskromić ten mały wulkan energii, a wszystko to robi z iście anielską cierpliwością.

Ta historia może stanowić cudowną ilustrację tego, co psychologia dziecięca określa mianem buntu dwulatka. Zwykle dzieci przechodzą go między 18. a 26. miesiącem życia.

W tym okresie dziecko staje się świadome swojej odrębności i okazuje to w jedyny sposób, w jaki potrafi. Krzyczy, płacze, rzuca przedmiotami i całymi dniami powtarza jak mantrę „nie”.

Na każdą chęć udzielenia pomocy reaguje agresją i deklaracją: „ja sam/siama”, a jednocześnie nie ma jeszcze świadomości potencjalnego zagrożenia, które kryje się za pozornie niewinnymi zabawami.

Takie zachowania są całkowicie normalne, ale kwestią indywidualną jest ich intensywność. Czy będziesz mieć do czynienia z delikatnym buntem na pokładzie, czy z wojną absolutną – zależy od temperamentu dziecka, ale też od postawy rodziców.

A co o buncie dwulatka mówią lekarze?

W okolicach 2 roku życia pojawia się tzw. „bunt dwulatka”. To bardzo ważny, ale i trudny okres dla dziecka – staje się coraz bardziej niezależne, podkreśla odrębność swojego „ja”. Ten czas jest także wyzwaniem dla Ciebie.  Dotąd czułaś się dowartościowana bliskością ze swoim dzieckiem – zwłaszcza podczas karmienia, kąpieli, uspokajania. Nadchodzi jednak pora usamodzielniania się i stopniowej separacji.

-  mówi lekarz, Magdalena Stoczyńska.

 

Bunt dwulatka – jak sobie radzić?

Masz prawo odczuwać frustrację. Pojawienie się dziecka wywraca cały świat do góry nogami. Przez pierwsze miesiące po urodzeniu poświęcasz maleństwu całą swoją energię, bez szansy na reakcję z jego strony. Gdy dziecko zaczyna odwzajemniać uśmiech, spontanicznie odpowiada przytuleniem, w końcu odczuwasz efekty swojej pracy.

Nie trwa to długo, bo w okolicach drugiego roku życia maluchy dostrzegają, że nie stanowią monolitu z rodzicami i chcą same wszystkiego próbować. W ten sposób testują cierpliwość rodziców, sprawdzając swoje możliwości.

Gdy mimo tłumaczeń, po raz dziesiąty nakrywasz dziecko na dobieraniu się do proszku albo ratujesz ledwo już wiszącą zasłonę przed zerwaniem, pamiętaj, że tego typu zachowanie jest oznaką prawidłowego rozwoju. To pierwsze kroki na drodze do samodzielności Twojego dziecka.

Jak już policzysz do dziesięciu i trochę ochłoniesz, przestaw proszek na półkę wyżej, żeby mieć pewność, że maluch się tam nie dostanie. A zasłonę możesz zastąpić krótszą lub chwilowo z niej  zrezygnować.

Bunt dwulatka – jak reagować?

Szczęśliwie, wystarczy kilka sprawdzonych forteli, żeby przechytrzyć zbuntowanego dwulatka. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, w jaki sposób sobie radzić z niesfornym maluchem, żeby wilk był syty i owca cała.

1) Empatyczne podejście

W krzyku i płaczu dziecka na tym etapie nie doszukuj się problemów wychowawczych. Twój maluch nie jest niegrzeczny. On po prostu jeszcze nie potrafi inaczej wyrazić swojej potrzeby poczucia odrębności.

Jego ustawiczne „nie” to po prostu przejaw asertywności. To też sygnał, że już za chwilę sam zacznie wykonywać czynności, przy których dotychczas Twoja pomoc była niezbędna. Jest to korzyść, bo w ten sposób zyskasz chwilę dla siebie.

2) Jasne zasady

Stałe punkty dnia zapewnią Ci względny spokój. Dziecko przyzwyczajone do codziennej rutyny (np. posiłki, stała pora drzemki, wieczorne mycie czy czytanie bajek przed snem) nie wpadnie na pomysł, że można się przeciwko nim buntować, bo będzie to dla niego naturalna kolej rzeczy. Każde odstępstwo będzie okazją do wyrażenia sprzeciwu.

Oczywiście nie jest to powód, żeby rezygnować z planowania aktywności czy wyjść, które wychodzą poza ustalone ramy. Trzeba do nich jedynie odpowiednio przygotować malucha. Wystarczy rano zasygnalizować, co będzie się działo danego dnia, żeby ewentualne niezadowolenie rozpracować rano, a nie chociażby na chwilę przed wyjściem na wizytę u lekarza.

3) Prosty wybór

To znany sposób na zaoszczędzenie czasu i łez u Twojego malucha. Wybór deseru, prezentu, ubioru, czy zabawy ogranicz do minimum. W wersji idealnej Twoje dziecko powinno mieć dwie propozycje do wyboru – obie, które Tobie pasują. Wtedy będzie szczęśliwe, że mogło samo zadecydować.

4) Prewencja

Jeśli zależy Ci na czasie, lepiej zostaw maleństwo małżonkowi lub postaraj się o opiekę niż ciągnij je do centrum handlowego. W przeciwnym razie zakupy zajmą Ci dwa razy więcej czasu. Pamiętaj, że nawet jeśli wykupisz dziecku pół sklepu z zabawkami i tak będzie płakało, że nie dostało o jedną więcej.

To samo tyczy się miejsc spacerowych, czy drogi ze żłobka. Jeśli na Waszej trasie znajduje się lodziarnia, do której zawsze ostatecznie trafiacie, nie licz, że tym razem uda Ci się bez płaczu uniknąć zakupu kolejnej porcji lodów. Po prostu zmień trasę. Jeśli trzeba, idź okrężną drogą, żeby nie podsuwać malcowi pomysłu na sprzeczkę.

To samo odnosi się do wszystkich planów. Pakiet reakcji dwulatka jest ograniczony, dlatego możesz przewidzieć potencjalne wybuchy złości i umiejętnie je ominąć. Albo przynajmniej zminimalizować szkody :)

Magdalena Mossakowska
Magdalena Mossakowska

Świeżo upieczona mama. Na trasie „przewijak - łóżeczko - pralka” staram się wyrwać chwilę dla siebie. Brak czasu sprawił, że miejsce ukochanych książek, chwilowo zastąpiły krótkie teksty i felietony, a wycieczki do kina – seriale. Jako, że szkoda czasu na nietrafione pozycje i godzinne poszukiwania w internecie, tutaj znajdziecie efekty moich poszukiwań nt. opieki i zdrowia dziecka.

Poprzedni artykuł Jak zapobiegać parodontozie? 70% Polaków ma z nią problem
Następny artykuł Jak zapobiegać parodontozie? 70% Polaków ma z nią problem
Przeczytaj też
Mama i dziecko Blizny po ospie u dzieci - czy to w ogóle zniknie?

Blizny po ospie u dzieci - czy to w ogóle zniknie?

11.07.2017 0

Opublikowane komentarze dodawane są przez użytkowników w oparciu o ich własne przekonania. Dlatego nie mogą być traktowane jako porada lekarska lub dotycząca stosowania leku. W razie wątpliwości, skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Polecane produkty